Proces redukcji wagi w MMA powinien być długofalowy − bez reverse dieting (odwrotnej diety) i wielotygodniowej adaptacji w stronę modelu żywienia obfitującego w tłuszcze; gwałtowne zmiany mogą się okazać trudne do wprowadzenia. Dwa ostatnie tygodnie przygotowawcze mogą przesądzić o wyniku walki z powodu uchybień metodycznych, jeśli kolejne kroki dietetyczne nie będą przemyślane. To od nas dietetyków w dużej mierze zależy, jak kształtować się będzie samopoczucie fizyczne zawodnika, a co ważniejsze – psychiczne, w ostatnich kilkunastu dniach. Podejmując odpowiednie działania, możemy sprawić, że proces ten będzie przypominał przejażdżkę po parku. Błądząc z kolei, możemy wprowadzić sportowca w piekło stresu, bezsenności i wycieńczenia, które będą mocno rzutowały na jego sprawność psychofizyczną w dniu walki.
Kategoria: Artykuły z czasopisma
Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek nad tym, jak wytworzyć u siebie prędkość supermaksymalną? Czy myślałeś o przekraczaniu fizjologicznych barier? Jako sportowiec ufasz pewnie wypracowanym wzorcom i trenerowi. Czasami warto jednak zrobić coś na pozór szalonego, żeby przekonać się, że można pokonać swoje ograniczenia.
Czym jest pilates? Niby prosta sprawa: kolejny rodzaj zajęć w ofercie fitness clubu – obok stepu, dance itp., alternatywa dla osób, które nie lubią skakać lub szukają innej aktywności fizycznej. Jeżeli dodamy do tego rozciąganie, to mamy typowy obraz zajęć pilatesu według klientów fitness clubów.
Wytrzymałość – to jedna ze zdolności motorycznych, stanowiąca niezbędny element każdej aktywności ruchowej, uwarunkowana kilkunastoma zależnymi od siebie procesami fizjologicznymiv, mająca największy wpływ na układ krążenia, oddychania i aparat ruchu. Zdolność ta odgrywa istotną rolę w każdej dyscyplinie sportowej i można ją określić jako umiejętność organizmu do pozostawania aktywnym/wydolnym przez długi czas pracy, ale także jako zdolność do regeneracji, jej tempa oraz odporność na zmęczenie czy urazy. Termin stosowany zarówno w przypadku wysiłków tlenowych, jak i beztlenowych.
Znowu Wasz ulubiony temat, drodzy czytelnicy. Przysiady − to często przyczyna płaczu, nerwów, bezsenności i poczucia bezsilności. Jeżeli chcesz robić przysiady z naprawdę porządnym ciężarem – dobrze trafiłeś. Trójboista prawdę Ci powie. Zapraszam do mojej kuźni!
Spór na temat „anatomii przysiadu” trwa już tak długo, że nie jestem pewna, czy kiedykolwiek się zakończy. Prawda nigdy nie jest czarno--biała a stanowiska w tej sprawie znacznie się różnią. I nie chodzi tutaj o to, że jedni mają rację, inni się mylą, ale o umiejętność zbudowania własnej opinii na temat: jaki powinien być przysiad idealny?
W świecie, gdzie główną miarą wartości człowieka jest wynik, życie jest bardzo brutalne i wymagające. Sport zawodowy to zupełnie inna bajka niż rekreacja, z jaką ma do czynienia 90% ogółu społeczeństwa. Tu nie ma miejsca na upodobania ani preferencje podczas treningu – na koniec dnia liczy się tylko jedno: wynik.
Zdania na temat potrzeby i zasad rozciągania są bardzo podzielone. Mięśnie rozciągać czy rolować? Przed treningiem czy po treningu? Statycznie czy dynamicznie? Pozostaje najważniejsze pytanie – czy rozciąganie jest potrzebne?
Jeszcze pół wieku temu rola kobiet w sporcie była ograniczona, a sam świat sportu przez wieki zdominowany był przez mężczyzn. Co prawda, choć przez ostatnie kilkadziesiąt lat kobiety zawodowo wiążą się ze sportem, to wciąż ich sukcesy są oceniane przez pryzmat wyników mężczyzn.
Zmęczenie nadnerczy to w dalszym ciągu mało znana jednostka chorobowa. Jednak okazuje się, że stan ten dotyka większości z nas – często pracujemy ponad jeden etat w ogólnie przyjętym wymiarze godzin. Kto nie odczuwa nagłego zmęczenia po południu? Trudności z porannym wstawaniem oraz wieczornym zasypianiem również mogą wskazywać na zaburzenie pracy nadnerczy. Można więc powiedzieć, że styl życia, jaki prowadzi większość z nas, jest bardzo obciążający dla ciała, czego bardzo częstym powikłaniem jest właśnie zmęczenie nadnerczy. W dłuższej perspektywie prowadzi ono do chronicznego zmęczenia, bezsenności, zachcianek na słodycze, braku libido i wielu innych przykrych konsekwencji. Jednak poprzez odpowiednią modyfikację stylu życia, odżywiania, treningu i kilku innych aspektów jesteśmy w stanie zregenerować nasze nadnercza i ponownie stać się osobami pełnymi sił i wigoru.
Jeśliby w świecie nowoczesnej dietetyki postawić obok tej profesji jakieś modne słowo, które doskonale obrazowałoby, czym jest ta gałąź nauki, to chciałbym, aby było to słowo „funkcjonalność”. Dietetyka funkcjonalna doskonale obrazowałaby rolę tejże nauki i jej wpływ na ludzki organizm. Przysłowia branżowe od lat powtarzają „jesteś tym, co jesz”, niekiedy ewoluują one również do koncepcji „jesteś tym, co twój organizm zrobił z żywnością”. Jak najbardziej: miałoby to sens wobec licznych chorób metabolicznych szerzących się w populacji. Obecnie nie możemy już raczej powiedzieć, że dany pokarm jest w 100% zdrowy i nadaje się do spożycia przez każdego. Dietetyka jest nauką bardzo szeroką i bardzo prężnie rozwijającą się. Zaszufladkowanie jej wokół piramidy żywienia i myślenia tylko w kategorii komponowania posiłków pod kątem smaku lub chęci redukcji tkanki tłuszczowej jest kardynalnym błędem. Zanim jednak zobrazujemy rolę całościowego, zdrowego podejścia do nowoczesnej dietetyki funkcjonalnej – jak chciałbym ją określić – musimy skupić się najpierw na podstawach. Rozpoczniemy od charakterystyki makroskładników żywieniowych – białek, tłuszczów i węglowodanów.
O ile w kontekście anabolizmu bardzo mocno koncentrujemy się na podaży białka i jego jakości (składzie aminokwasowym), o tyle przy dyskusji o redukcji najczęściej przewijają się różnego rodzaju strategie manipulowania węglowodanami. Jedną z bardzo popularnych teorii jest Carb Back-Loading (CBL). Strategia ta opiera się na restrykcjach węglowodanów celem uwrażliwienia receptorów insulinowych. W przeciwieństwie do Intermitent Fasting, który opisałem w artykule opublikowanym w poprzednim numerze, CBL nie obejmuje wielogodzinnych okien na dowolne cukry, a rezerwuje je wyłącznie na wieczór.
