Białko uważane jest za najważniejszy z makroskładników w związku z istotną funkcją, jaką pełni w strukturach i funkcjonalnych mechanizmach ludzkiego ciała. Znajduje się w każdej naszej komórce, począwszy od struktur wewnętrznych, do najbardziej zewnętrznych – włosy i paznokcie. Wchodzi również w skład enzymów, hormonów, błon komórkowych, przeciwciał, hemoglobiny. Jest niezbędne dla zdrowia i rozwoju organizmu. Stanowi również źródło energii w niewiele mniejszym stopniu co węglowodany.
Kategoria: Artykuły z czasopisma
Imbir jest jedną z najczęściej stosowanych przypraw na świecie. Pochodzi z kłącza rośliny Zingiber officinale. Doskonale sprawdza się jako dodatek do sushi czy składnik dań kuchni tajskiej i indyjskiej. Nie możemy jednak zapomnieć, że oprócz walorów smakowych posiada również szereg naukowo udowodnionych korzyści zdrowotnych. Jest pomocny w leczeniu mdłości, wymiotów, porannych nudności u kobiet ciężarnych. Wykazuje pozytywny wpływ na leczenie dolegliwości związanych z bolesnym miesiączkowaniem. Sprawdza się w leczeniu zapalenia oskrzeli, przeziębienia, bólów głowy, a ponadto reguluje ciśnienie krwi. Najczęściej jednak stosowany jest w leczeniu problemów żołądkowo-jelitowych.
Wyobraź sobie, że jesteś w filharmonii na jednym z najlepszych koncertów. Przeczytałeś setki recenzji, obejrzałeś dziesiątki filmów w Internecie i teraz oglądasz koncert najlepszej orkiestry na żywo. Jednak od samego początku widzisz, że coś jest nie tak, każdy gra swój koncert, wszystko brzmi chaotycznie, flecistki grają swoje, skrzypaczki swoje. Jesteś na koncercie, który widziałeś setki razy, ale ten, w którym uczestniczysz, nie przypomina tego wspaniałego, słyszanego koncertu. A najgorzej sprawuje się dyrygent…
Kulturystyka jest niewątpliwie sportem, w którym żywienie stanowi jeden z głównych elementów decydujących o odniesieniu sukcesu. Nie bez przyczyny mówi się, że dieta to 70% sukcesu. Gdybyśmy chcieli użyć mądrości ludowej, powiedzielibyśmy, że „z pustego i Salomon nie naleje”. Zatem można wysnuć wniosek, że ciężki trening mający dokonać podniesienia tempa przemiany materii czy mikrouszkodzeń masy mięśniowej to jedno, ale umiejętnie dobrane mikro- i makroskładniki żywieniowe to środek do celu, jakim jest zbudowanie silnie umięśnionej i odtłuszczonej sylwetki. Chociaż metodyka żywienia w tej dyscyplinie sportu różni się znacząco w świecie sportowców sylwetkowych, to bardzo często można zaobserwować wspólne, podstawowe błędy. Elementem, który jest nagminnie zaniedbywany w tym obszarze, to z pewnością odpowiednio dobrana dietoterapia. Jak zatem zoptymalizować dietę kulturystyczną?
Białko – najlepszy przyjaciel kulturysty. Dla tej grupy sportowców dbałość o bilans azotowy jest niemal równie ważna, co poranne mycie zębów. Nic w tym dziwnego, w końcu charakterystyczną cechą tej dyscypliny jest przekraczanie bariery hipertrofii masy mięśniowej. Chcąc utrzymać naprawdę dużą muskulaturę, trzeba zjadać zdecydowanie więcej białka niż przeciętny człowiek o niskim stopniu usportowienia. Nie oznacza to jednak, że inne dyscypliny sportu mogą pominąć podaż tego makroskładnika żywieniowego w swojej diecie – wręcz przeciwnie. Oprócz oczywistego aspektu występowania DOMS-ów (ang. delayed onset muscle soreness – opóźniona bolesność mięśniowa) po treningach, które charakteryzowały się mikrourazami masy mięśniowej występującymi w wielu dyscyplinach szybkościowo-siłowych, a także szybkościowo-wytrzymałościowych, należy dodać, że białko jest niezbędne do budowania wielu hormonów, enzymów i przeciwciał. Poszczególne składy aminokwasów mogą również przesuwać próg mleczanowy i wpływać na wzrost kondycji. Nie należy więc bagatelizować roli białka w diecie, nawet jeśli nie jesteśmy nastawieni na trening o charakterze kulturystycznym.
W sportach o charakterze szybkościowo-siłowym są niedoceniane, a wśród typowych konsumentów wręcz demonizowane i unikane. Mowa oczywiście o tłuszczach i zjawisku, które można by śmiało nazwać „tłuszczofobią”. Niestety, wiele osób, które nie mają wiedzy dotyczącej dietetyki, uważa, że ich tłuszcz podskórny narośnie szybciej, jeżeli będą spożywać tłuste potrawy, co producenci żywności skrzętnie wykorzystują, przemycając hasła reklamowe o produktach „bez tłuszczów”, w wersji „light” oraz inne slogany mające nawiązywać do tego, że od tłuszczów się tyje. W sportach sprinterskich często zwracamy uwagę w diecie na podaż węglowodanów, chcąc uzupełnić tracony podczas treningów glikogen – co jest jak najbardziej zrozumiałe, ale zapominamy o tym, że bez tłuszczów z pożywienia naszemu organizmowi jest bardzo ciężko prowadzić sprawnie procesy metaboliczne.
Testosteron jest określany jako męski hormon płciowy. Występuje w różnym stężeniu u obu płci. Jest odpowiedzialny za wiele działań seksualnych, rozwój ciała, rozwój metaboliczny oraz behawioralny. W artykule poznamy czynniki wpływające na wzrost lub zmniejszenie jego stężenia.
Każda trenująca osoba zna najpopularniejszy na świecie schemat: 8–12 powtórzeń na masę, 15+ na rzeźbę i < 5 na siłę. Kiedy zaczynałem trenować, zastanawiało mnie, w jaki sposób to magiczne działanie może odpowiadać za wzmacnianie określonej cechy motorycznej. Jeżeli zrobię 12 serii wyciskania po 4 powtórzenia każda, zamiast 4 serii na 12 powtórzeniach, czy efekt będzie ten sam? Na ile jest to mit? Przyjrzyjmy się, co na ten temat mówi nauka.
Ciąża – dziewięć miesięcy magicznej transformacji, której ulega ciało kobiety, aby wydać na świat dziecko. Dla jednych jest to okres poznawania swojego ciała i umysłu na nowo, nawiązania szczególnej więzi z rozwijającym się w łonie płodem oraz pojawienia się nietuzinkowych emocji związanych z całym procesem. Dla innych kobiet są to miesiące koszmaru – poczynając od mdłości i poczucia osłabienia w pierwszym trymestrze, poprzez nadmierne kilogramy oraz zaburzenia trawienne, a także ogromne wahania nastrojów, aż do rozwiązania ciąży. Każdą kobietę cechuje odmienny zestaw objawów, a jest on w ogromnej mierze uzależniony od tego, jaki tryb życia prowadziła dotychczas – czy była aktywna fizycznie, czy jej nawyki żywieniowe były właściwe, czy korzystała z używek itp.
Pamiętasz moment pierwszego kontaktu z aktywnością fizyczną jako dziecko? Ja też nie pamiętam i nie dlatego, że minęło sporo lat… Ale dlatego, że od tamtego momentu ciągle jestem w ruchu. Pamiętasz, kiedy pierwszy raz sam z własnej, nieprzymuszonej woli chciałeś zrobić coś za pomocą ruchu – tak tylko dla siebie? Poprawić sylwetkę (nie oszukujmy się, większość tak zaczynała), wygrać zawody czy zakład, zaimponować innym, nabrać pewności siebie. Te wszystkie kwestie sprowadzają się do jednego. Kiedy jesteśmy już świadomi – wybieramy ruch, ponieważ sprawia nam przyjemność. Czy to dana forma ruchowa, czy związana z nią rywalizacja i emocje, czy efekty, jakie przynosi dany rodzaj wysiłku. Mam tu na myśli swoiste oczyszczanie umysłu i idące w parze konstruktywne zmiany na ciele.
Na początkowym etapie dla wielu adeptów dźwigania ciężarów wiedzą tajemną było stwierdzenie, że 1–6 powtórzeń to trening na siłę, 8–12 najlepsze na masę, a gdy ta będzie już na poziomie – wówczas trzeba się wyrzeźbić, machając ciężarem dobranym tak, by mocno piekło między 15 a 20 powtórzeniem. Następnie dowiadywaliśmy się, czym jest split, ile ma być ćwiczeń na partię oraz co z czym najlepiej łączyć. Po kilkunastu miesiącach doświadczeń przeciętny adept siłowni kierunkował się na bardziej wyrafinowane treningi sylwetkowe lub łapał bakcyla na trójbój (dwubój, kettlebells, crossfit itd.), rozumiejąc, czym jest siła i jaki wpływ ma na naszą sprawność, zdrowie i samoocenę.
W czasie studiów na kierunku fizjoterapia każdy student ma do odbycia ponad 300 godzin klinicznych a zajęciach praktycznych w placówkach prywatnych i publicznych. Wiele razy podczas takich praktyk lekarze odsyłali nas do pacjentów w dwóch celach – pomiar ciśnienia i zbieranie wywiadu lekarskiego. Było to irytujące dla pełnego wigoru i ambicji młodego studenta, który – idąc na studia – wyobraża sobie, że będzie rozwiązywał zawikłane przypadki rodem z serialu Dr House. Tymczasem wywiad lekarski to narzędzie diagnostyczne niedoceniane, a jednocześnie niesłychanie ważne.
