W poprzednim numerze analizowaliśmy funkcje „hormonu sytości”, czyli leptyny. Zatem przyszła kolej na antagonistę leptyny – grelinę, nazywaną „hormonem głodu”. W jaki sposób grelina oddziałuje na nasze ciało? Czy ma wpływ pozytywny czy negatywny dla organizmu? Jak wykorzystać ją na swoją korzyść?
Autor: Michał Undra
Leptyna – z odkryciem tego hormonu w latach 90. XX w. wiązano duże nadzieje w walce z epidemią nadwagi. Jest to hormon, który powoduje sytość, i dzięki zwiększaniu jego ilości – teoretycznie – możemy spowodować, by konkretna osoba przestała się objadać (albo jeść w ogóle). Jednak kolejne lata badań odkryły znacznie szerszy wpływ leptyny na nasz organizm niż tylko wywoływanie sytości. Dosyć szybko zrozumiano, że jej większy poziom wcale nie równa się mniejszej masie ciała.
O kreatynie słyszał prawie każdy, nawet osoby, które nie zwykły odwiedzać siłowni. Jest prawdopodobnie najbardziej znanym suplementem sportowym wraz z białkiem – do tego stopnia, że na jej temat powstało mnóstwo prześmiewczych tekstów, rymowanek czy filmów. Jednak jak się okazuje, kreatyna jest bardzo korzystna, i to nie tylko dla sportowców – może wspomóc pracę serca, mózgu, a nawet być korzystna w ciąży.
Dieta ketogeniczna stała się w ostatnich latach bardzo popularna – wiele osób stosuje ją, by poprawić swoje zdrowie, schudnąć czy wspomóc pracę mózgu. Niektórzy używają jej z przepisu lekarza lub dietetyka, ponieważ wiadomo, że tego typu dieta może pomóc leczyć epilepsję, niektóre choroby neurodegeneracyjne (szczególnie Alzheimera – nazywanego cukrzycą typu III) oraz nowotwory. Jednak przez popularność zrodziło się na jej temat bardzo dużo mitów.
W tym artykule przedstawię fakty i obalę owe mity dotyczące diety ketogenicznej.
Wpływ spożywania alkoholu na zdrowie, a szczególnie na budowanie masy mięśniowej i rezultaty treningowe, od wielu lat budzi wiele kontrowersji. Niestety w większości przypadków opierają się one jedynie na mitach, które nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Okazuje się, że alkohol w niewielkiej dawce może wpływać bardzo pozytywnie na zdrowie i nie kolidować z naszymi treningami.
Zapewnienie odpowiedniego paliwa podczas wysiłku to kluczowa sprawa dla optymalizacji osiągów. U zawodowych sportowców brak energii dla pracy mięśni może spowodować przegraną na zawodach, ale nawet dla osoby trenującej amatorsko odpowiedni pokarm i suplementy mogą poprawić osiągi, zwiększyć radość z treningu i poprawić samopoczucie. W tym artykule przedstawię trzy źródła energii – fosfokreatynę, glukozę (glikogen) oraz kwasy tłuszczowe oraz opiszę, czym się różnią i dla kogo są najkorzystniejsze.
Zmęczenie nadnerczy to w dalszym ciągu mało znana jednostka chorobowa. Jednak okazuje się, że stan ten dotyka większości z nas – często pracujemy ponad jeden etat w ogólnie przyjętym wymiarze godzin. Kto nie odczuwa nagłego zmęczenia po południu? Trudności z porannym wstawaniem oraz wieczornym zasypianiem również mogą wskazywać na zaburzenie pracy nadnerczy. Można więc powiedzieć, że styl życia, jaki prowadzi większość z nas, jest bardzo obciążający dla ciała, czego bardzo częstym powikłaniem jest właśnie zmęczenie nadnerczy. W dłuższej perspektywie prowadzi ono do chronicznego zmęczenia, bezsenności, zachcianek na słodycze, braku libido i wielu innych przykrych konsekwencji. Jednak poprzez odpowiednią modyfikację stylu życia, odżywiania, treningu i kilku innych aspektów jesteśmy w stanie zregenerować nasze nadnercza i ponownie stać się osobami pełnymi sił i wigoru.
